[czytania z soboty 2 tygodnia okresu wielkanocnego]

1. Siostry i Bracia, pozwólcie, że na początku przywołam osobę świętego Kościoła Prawosławnego, Serafina z Sarowa, żyjącego na przełomie XVIII i XIX wieku, który często powtarzał, że „celem życia chrześcijańskiego jest nabycie Ducha Świętego”. Otóż ten święty starzec, o którym mówi się, że jest dla prawosławia tym, kim św. Franciszek z Asyżu dla chrześcijaństwa zachodniego, gdy kogoś spotykał, zawsze rozpoczynał rozmowę od słów: „CHRYSTUS ZMARTWYCHWSTAŁ, MOJA RADOŚĆ!”. Potem pokazywał ikonę Matki Bożej, która zawsze mu towarzyszyła, dodając: „OTO RADOŚĆ WSZYSTKICH RADOŚCI!”.


Kochani! W podobny sposób chcę i ja dziś Was pozdrowić. Chcę powiedzieć w mocy i radości Ducha Świętego: „CHRYSTUS ZMARTWYCHWSTAŁ, MOJA RADOŚĆ!”.
Powtórzmy wszyscy razem (unosząc ręce w geście uwielbienia), pozdrówmy się tymi słowami: „CHRYSTUS ZMARTWYCHWSTAŁ, MOJA RADOŚĆ!”.
Tu, w tym przasnyskim sanktuarium wskazuję Wam na obraz Maryi, i wyznaję w mocy i radości Ducha Świętego: „OTO RADOŚĆ WSZYSTKICH RADOŚCI!”.
Tak – Kochani! – Przylgnijmy z radością, w Duchu Świętym, do Zmartwychwstałego Pana!
On, jak słyszeliśmy w dzisiejszej Ewangelii, zwycięski kroczy po wzburzonym jeziorze,
On depcze potęgi zła,
On rozjaśnia ciemności i ucisza burze!
On mówi do przestraszonych uczniów: „To Ja Jestem, nie bójcie się!”.
Przylgnijmy do Niego – Zwycięzcy śmierci, piekła i szatana.
Niech naszym uwielbieniem będą słowa jednej z pieśni, którą często słychać na waszych modlitewnych spotkaniach:
„Schowaj mnie pod skrzydła Swe
Ukryj mnie w silnej dłoni Swej.
Kiedy fale mórz chcą porwać mnie
Z Tobą wzniosę się, podniesiesz mnie
Panie, Królem Tyś spienionych wód
Ja ufam Ci – Ty jesteś Bóg!”.
Niech wsłuchanie się w dzisiejszą Ewangelię zaowocuje przylgnięciem naszej woli do Zmartwychwstałego Pana, niech zaowocuje oddaniem Mu naszych lęków, ciemności duszy i życiowych burz. Spróbujmy powiedzieć naszym wewnętrznym smutkom i zmartwieniom: „Chrystus zmartwychwstał, moja radość!”.
2. „Celem życia chrześcijańskiego jest nabycie Ducha Świętego” – przypominam słowa Serafina z Sarowa.
Jeżeli słuchaliśmy uważnie pierwszego dzisiejszego czytania z Dziejów Apostolskich o ustanowieniu pierwszych diakonów, to zauważyliśmy, że jest tam wyraźne odniesienie do Ducha Świętego: „Wybrali Szczepana, męża pełnego wiary i Ducha Świętego”. Otóż, Duch Święty jest podstawowym kryterium powołania tych, którzy mają w Kościele spełniać posługę wobec braci, posługę diakonów, czyli sług. Kto nie ma Ducha Świętego nie może być wybrany na urząd sługi w Kościele Chrystusowym!!
Jeśli dziś słuchamy tych słów w diecezjalnej Wspólnocie Odnowy w Duchu Świętym, to spróbujmy odczytać w nich przejrzyste i konkretne wezwanie, aby stać się diakonami, czyli sługami Ducha Świętego. Jest to konieczny warunek, aby podobnie jak w pierwotnym Kościele „słowo Boże się rozszerzało, by wzrastała liczba uczniów i aby wielu przyjmowało wiarę” (por. Dz 6, 7).
Pozwólcie, że zaproponuję trzy wymiary owej służby Duchowi Świętemu, którą jako wspólnota oraz indywidualnie możecie podjąć.
3. Pierwszy to wymiar paschalny owej służby, diakonii Duchowi Świętemu. Przypomnijcie sobie, proszę, Ewangelię z Wielkanocy, w której jest mowa, że Piotr i Jan biegną do grobu (por. J 20, 1-9). Młodszy Jan wyprzedza Piotra i przybiega pierwszy, ale nie wchodzi do środka, czeka na Piotra.
Myślę, że owa służba Duchowi Świętemu to ta wewnętrzna dyspozycja, aby biec i umieć czekać na drugiego. Tak, w porywie Ducha Świętego biegnijcie, Kochani, ale też umiejcie zaczekać na innych, wsłuchać się w głos Kościoła, na to, co powie Piotr, na to, co dzieje się w waszych parafiach i w naszej diecezji, bo w tym wyraża się autentyczna miłość, którą wyznaje się razem przy pustym grobie Pana.
Św. Bazyli Wielki, ojciec Kościoła Wschodniego, mówił o Duchu Świętym: „IPSE HARMONIA EST” – że On jest samą harmonią, która scala, dostosowuje, dopełnia i przewodzi temu, co widzialne i niewidzialne. Oznacza to – Umiłowani – że gdzie nie ma harmonii, nie ma Ducha Pańskiego! Do tego stwierdzenia św. Bazylego chętnie nawiązuje Papież Franciszek zachęcając, abyśmy w Kościele szukali „harmonii Ducha Świętego”.
Przychodzą mi na myśl słowa św. Ignacego z Antiochii:
„Wszyscy więc, tym samym Bożym owiani duchem, szanujcie się wzajemnie, i niech nikt nie patrzy na bliźniego oczami ciała, ale w Jezusie Chrystusie zawsze się wzajemnie miłujcie. Niech wśród was nic nie będzie takiego, co by was mogło dzielić, a jednoczcie się z biskupem i z przełożonymi, na obraz i na naukę nieskazitelności.
Tak jak Pan, złączony z Ojcem, nic nie uczynił bez Niego,
ani sam przez siebie, ani przez apostołów,
tak i wy bez biskupa i bez prezbiterów nie czyńcie niczego.
Nie starajcie się nadawać pozorów słuszności temu,
co czynicie na własną rękę,
ale wszystko czyńcie razem.
Jedna jest modlitwa, jedno błaganie, jedna myśl,
jedna nadzieja w miłości, w szczerej radości,
a to wszystko jest Jezus Chrystus,
ponad którego lepszego nic nie istnieje”.
(List do Magnezjan 6-7)
4. W tej świątyni w której się znajdujemy, nie mogę nie wspomnieć o drugim wymiarze służby Duchowi Świętemu, który chciałbym nazwać „stanisławowym”. Przeżywamy wszak w naszej diecezji Rok św. Stanisława Kostki. Tu jesteśmy tak blisko Rostkowa, modlimy się w świątyni, którą wzniósł brat naszego świętego – Paweł. Pamiętajmy dziś, że jest to świątynia jubileuszowa, w której możemy uzyskać odpust zupełny!!
Ten „rys stanisławowy” odczytuję z postawy św. Stanisława i jego brata Pawła. Stanisław, jak wiemy, gdy rozeznaje w duszy głos powołania, zostawia wszystko i podąża do nowej wspólnoty, w której chce całkowicie służyć Bogu. Czy to powołanie do wspólnoty, które tak wielkodusznie przeżył nasz święty Patron, nie demaskuje naszych egoistycznych zachcianek, połowicznych postaw, fałszywych gestów, dziwnych manier i przyzwyczajeń? Poproś – Siostro i Bracie – św. Stanisława, aby za twoją modlitwą do Ducha Świętego biegły twoje serce i wola.
Z kolei Paweł Kostka, przeżywa swoje nawrócenie/metanoię już po śmierci swego brata. I to nawrócenie, przynosi wiele owoców, przede wszystkim duchowych, ale także materialnych. Najbardziej wymownym znakiem nawrócenia Pawła jest ta świątynia, w której się teraz modlimy i obraz Matki Bożej Przasnyskiej.
Ojcowie pustyni w pierwszych wiekach chrześcijaństwa powtarzali, że z naszego chrztu wytryska czysta woda, która mówi: „Dziś nawróć się! Dziś nawróć się!”. To wewnętrzne wołanie Ducha o nasze nawrócenie i o autentyczne przeżywanie wspólnoty to kolejny rys naszej służby Duchowi Świętemu, o którym tutaj mówimy.
5. Wreszcie ostatni rys bycia „diakonem – sługą Ducha Świętego” chciałbym zaczerpnąć z najnowszej Adhortacji apostolskiej Ojca Świętego Franciszka „GAUDETE ET EXULTATE”, o powołaniu do świętości w świecie współczesnym, która w tych dniach została opublikowana.
Już na początku tego dokumentu, w punkcie 15 znajdujemy taką zachętę Ojca Świętego:
„Wybieraj Boga wciąż na nowo. Nie zniechęcaj się, ponieważ masz moc Ducha Świętego do tego, by świętość była możliwa.
Kiedy odczuwasz pokusę, by zaplątać się w swoją słabość, podnieś oczy ku Ukrzyżowanemu i powiedz: Panie, jestem biedakiem, ale Ty możesz dokonać cudu uczynienia mnie trochę lepszym.
W świętym i składającym się z grzeszników Kościele znajdziesz wszystko, czego potrzebujesz, aby wzrastać ku świętości. Pan napełnił go darami ze Słowem, z sakramentami, sanktuariami, życiem wspólnot, świadectwem swoich świętych i wielopostaciowym pięknem, które pochodzi z miłości do Pana”.
I dalej, w kolejnym punkcie, Papież mówi bardzo konkretnie i obrazowo:
„Ta świętość, do której wzywa cię Pan, będzie wzrastała przez małe gesty. Na przykład: pewna kobieta idzie na targ, by zrobić zakupy, spotyka sąsiadkę, zaczyna z nią rozmawiać i dochodzi do krytyki. Wówczas ta kobieta mówi w swoim wnętrzu: Nie, nie będę o nikim mówić źle! To jest krok ku świętości.
Następnie w domu, jej syn chce z nią porozmawiać o jego fantazjach i chociaż jest zmęczona, siada obok niego i słucha z cierpliwością i miłością. To kolejna ofiara, która uświęca.
Kiedy przeżywa chwilę udręki, pamięta o miłości Najświętszej Maryi Panny, bierze różaniec i modli się z wiarą. To jest kolejna ścieżka świętości.
Potem, gdy wychodzi na ulicę, spotyka ubogiego i zatrzymuje się, by porozmawiać z nim z miłością. To jest następny krok”.
Zobaczcie – Kochani – to tak konkretnie i zwyczajnie służy się Duchowi Świętemu i dojrzewa się do świętości.
Niech Maryja, Oblubienica Ducha Świętego i nasza Niepokalana Przewodniczka, jak nazywamy Ją tu, w Przasnyszu, prowadzi nas do paschalnej radości, autentycznej służby i uwielbienia Boga w Duchu Świętym. Amen.

Foto ze strony plock.gosc.pl

Please follow and like us: